<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Uwaga... obciążenie wzrasta...">
<author_1="Z, Łukowska">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="9">
<date="1954-09-22">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Zagadnienie to, do którego warto będzie szerzej powrócić, wybiega daleko poza okres jesienno-zimowego szczytu i równie daleko poza obręb województwa wrocławskiego.
Niezależnie od tych bynajmniej nie sezonowych kłopotów z całą ostrością staje w tej chwili zagadnienie utrzymania zaplanowanych limitów. Zresztą w każdej, pomyślniejszej nawet pod tym względem sytuacji, w socjalistycznej planowej gospodarce będzie nas zawsze obowiązywała obok rozwoju inwestycji wzorowa gospodarka istniejącymi rezerwami jak najkorzystniejsze ekonomiczne wykorzystanie istniejących urządzeń. Dlatego z całą bezwzględnością przyjąć na siebie trzeba — świadomie — prawo surowej dyscypliny w krytycznych godzinach wieczornego szczytu.
„Rozkład jazdy", plan limitów w godzinach szczytu pomyślany jest tak, żeby odciążyć sieć bez szkody dla produkcji danego zakładu, dla gospodarki ogólnonarodowej, a w szczególności bez szkody dla społeczeństwa korzystającego z energii elektrycznej.
Sęk w tym, żeby wszyscy, absolutnie wszyscy tego rozkładu przestrzegali.
Przy napiętym planie energetycznym decyduje bowiem każde najdrobniejsze odchylenie. Z kilowatów w sekundzie rodzi się megawat, wielka moc, zdolna poruszyć mechanizm całego kombinatu przemysłowego. Niełatwa decyzja jak miecz zawisa nad głową dyspozytora: — wyłączyć, tylko kogo? Fabrykę Nawozów? — nie. Kopalnie? — nie. Huty? — nie. Tych, którzy przestrzegają limitów? — na pewno nie.
Dyspozytor w napięciu śledzi wskazania przyrządów pomiarowych. Na szczęście - strzałka
opada. Westchnienie ulgi — niebezpieczeństwo zostało chwilowo zażegnane. Chwilowo. Bo znów z kilowatów, z sekundy na sekundę rośnie megawat. Uwaga... uwaga... obciążenie wzrasta.
Pieć razy w godzinach szczytu nadchodziły sygnały: zakłady im. II Armii w Bielawie nie przestrzegają „rozkładu jazdy". 1.000 kW to w skali krajowej „drobiazg", drobny ułamek procenta, a dla zakładu oznacza wykonanie planu bez wstrząsu. Czyż mogą być poważniejsze przyczyny? Limit? Do diabła z limitem. Jechać!
Czy jednakże można było to tolerować? Nie, na pewno nie. A więc — kary pieniężne.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>